sobota, 1 listopada 2014

Halloween

Jak pewnie każdy zauważył ten weekend przypada na bardzo poważne i refleksyjne święto. Co oznacza zero imprez, chlaństwa itp. Nie chcę jakoś specjalnie zanudzać, bo nie na tym mi zależy, ale sytuacja tego wymaga. Myślę, że najważniejszą ideą tego święta jest kontemplacja i wspominanie naszych bliskich, których już z nami nie ma. Najgorszy jest fakt, że tak jak prawie wszystko w Cebulandii, owe święto przerodziło się w komercyjną farsę. Czy tak naprawdę pamiętamy o co chodzi w Dniu Zadusznym? Czy może tak naprawdę, przychodzimy na groby (jednego dnia w ciągu całego roku de facto) tylko po to, żeby pochwalić się nowym kożuchem, samochodem, wiązanką czy ułożeniem zniczy na pomniku? Ciekawe czy wśród krzyków, śmiechów, plotek i towarzyskich pogawędek możne jeszcze usłyszeć modlitwę. To smutne, że cmentarze przerodziły się w targi, na których każdy chce pochwalić się swoim bogactwem. Jeszcze jedną i chyba najważniejszą kwestią jest Halloween. Nie wierzę, że jest ktoś kto nie wie co to za święto. Ukochany dzień wszystkich babć i księży. No bo kto nie lubi biegać od drzwi do drzwi i zbierać cuksów albo robić sąsiadom psikusów. No kto?
Oczywiście Polaczki Cebulaczki. Nie chcę tu nikogo krytykować, bo nawet ja nie obchodzę tego święta. Mam na myśli tylko to, że nienawiść do halołin jest posunięta do granic absurdu. Na przykład mój ksiądz odwołał szkolną zabawę przebierańców, wyzywając uczniów i nauczycieli od diabłów i antychrystów. Nie da się zaprzeczyć, że wpływ kultury zachodu jest już w Polsce bardzo widoczny. Myślę, że to kwestia kilku lat zanim zamiast odwiedzać groby, będziemy zbierać cukierki. Jak myślicie? Czy to zmiana na lepsze? Jest jeszcze jedna kwestia do poruszenia. Odpustowe cukierki! Nie potrafię ich skrytykować, bo są zbyt dobre. Zdaję sobie sprawę, że wśród Was znajdą się też tacy, którzy wcale nie wyznają polityki odwiedzania grobów czy zbierania cukierków. Jedyne co mogę wam polecić to spokój i przemyślenia.

Tu wrzucam dwa artykuły na temat święta zmarłych w innych krajach i miłości aż po grób.

Polecam również obejrzenie film „Nostalgia anioła” (The Lovely Bones, reż. Peter Jackson), który ukazuje historię zmarłej dziewczynki, która trafia do nieba.


Wyszło trochę smutno, trochę krytycznie, ale co zrobić… Mam nadzieję, że nie często będę musiał poruszać istotne kwestie, a raczej zasypywać Was śmiesznymi historyjkami z mojego życia. Trzymajcie się. Wasz Wesoły Pesymista ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz swój komentarz jeszcze raz - mądrzej