Walentynki – święto zakochanych i psychicznie chorych.
Jedyny dzień w roku kiedy ludzie okazują sobie uczucia, zamiast robić to przez cały
czas. Dzień kultu świętego, który został brutalnie umęczony – cóż za romantyzm.
Jakże Wesoły Pesymista mógłby nie wyrazić swojej opinii
na ten temat. Jeśli jesteś trzynastolatką namiętnie zakochaną w „tym jedynym”
koledze z ławki to wyjdź z mojego bloga. I tak cię tu nie chcę, nawet gdyby to
nie był post o walentynkach. Ale żeby nie było, że jestem bezdusznym potworem,
który nie wie co to miłość (a właśnie tym jestem) to na wytrwałych będzie
czekał jakiś słodko-głupiutki fragment o miłości.
~ z filmu "Adwokat diabła"Biochemia dowodzi, że nie ma różnicy pomiędzy miłością a dużą tabliczką czekolady.
Ale do rzeczy. Czyż to nie wspaniałe, że stworzono JEDEN
dzień w roku poświęcony miłości. To tak jakby powiedzieć „dziś masz obowiązek
mnie kochać, resztę roku możemy udawać, że się nie znamy”. Według mnie (uwaga
opinia blogera!!!) miłość powinniśmy okazywać sobie codziennie, nawet w takich
głupich drobnostkach jak mówienie tej drugiej połówce jak wspaniale wygląda albo opuszczając deskę klozetową.
Miłość, aby była prawdziwa, musi kosztować, musi boleć, musi ogałacać nas z samych siebie.~ Matka Teresa z Kalkuty
Cóż skoro już zabrałem się do opisywania miłości oraz
tego czym dla mnie jest to chyba powinienem być wobec was szczery. Raczej nie powinienem
wypowiadać się na ten temat, ponieważ mając siedemnaście lat nigdy nie miałem
dziewczyny, nigdy się nie całowałem ani nie byłem na randce. Trochę kijowo, zwłaszcza
patrząc na te wszystkie trzynastolatki piszące o tym jakie to ich życie jest
straszne, bo straciły „miłość swojego życia”. No tylko się zajebać.
Jeszcze 10 lat temu trzynastolatki płakały jak zgubiły swoją ulubioną spinkę do włosów, a nie dziewictwo.
Parę miesięcy temu strasznie zamartwiałem się, że nikogo nie mam i jestem miłosnym prawiczkiem. Teraz mam na to lekko wyjebane. Nikogo nie szukam, jest mi dobrze tak jak jest. Jestem niepoprawnym romantykiem i wierzę, że jeśli gdzieś czeka na mnie prawdziwa miłość to wejdzie do mojego życia z kopem z buta. Póki co pudełko lodów świetnie zapełnia pustkę w sercu.
Jeszcze 10 lat temu trzynastolatki płakały jak zgubiły swoją ulubioną spinkę do włosów, a nie dziewictwo.
Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku.~ Antoine de Saint-Exupéry, "Ziemia, planeta ludzi"
Parę miesięcy temu strasznie zamartwiałem się, że nikogo nie mam i jestem miłosnym prawiczkiem. Teraz mam na to lekko wyjebane. Nikogo nie szukam, jest mi dobrze tak jak jest. Jestem niepoprawnym romantykiem i wierzę, że jeśli gdzieś czeka na mnie prawdziwa miłość to wejdzie do mojego życia z kopem z buta. Póki co pudełko lodów świetnie zapełnia pustkę w sercu.
Na sam koniec chciałbym tylko dodać, że w tym roku mamy
bardzo wyjątkowe walentynki, gdyż do kin weszło właśnie „50 twarzy Grey’a”.
Zaryzykowałbym jakiś komentarz na ten temat, ale nie chcę się narażać tysiącom
kobiet, które uważają to za „współczesną historię kopciuszka”. Dlatego swoją
opinię zawrę w obrazku znalezionym w internetach.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Napisz swój komentarz jeszcze raz - mądrzej