Jak pewnie
każdy zauważył ten weekend przypada na bardzo poważne i refleksyjne święto. Co
oznacza zero imprez, chlaństwa itp. Nie chcę jakoś specjalnie zanudzać, bo nie
na tym mi zależy, ale sytuacja tego wymaga. Myślę, że najważniejszą ideą tego
święta jest kontemplacja i wspominanie naszych bliskich, których już z nami nie
ma. Najgorszy jest fakt, że tak jak prawie wszystko w Cebulandii, owe święto
przerodziło się w komercyjną farsę. Czy tak naprawdę pamiętamy o co chodzi w
Dniu Zadusznym? Czy może tak naprawdę, przychodzimy na groby (jednego dnia w
ciągu całego roku de facto) tylko po to, żeby pochwalić się nowym kożuchem,
samochodem, wiązanką czy ułożeniem zniczy na pomniku? Ciekawe czy wśród
krzyków, śmiechów, plotek i towarzyskich pogawędek możne jeszcze usłyszeć modlitwę.
To smutne, że cmentarze przerodziły się w targi, na których każdy chce
pochwalić się swoim bogactwem. Jeszcze jedną i chyba najważniejszą kwestią jest
Halloween. Nie wierzę, że jest ktoś kto nie wie co to za święto. Ukochany dzień
wszystkich babć i księży. No bo kto nie lubi biegać od drzwi do drzwi i zbierać
cuksów albo robić sąsiadom psikusów. No kto?